Diakon Damian Sikorski na praktyce – wywiad

22685177_1468316896556593_1285068250_n

W Wyższym Seminarium Duchownym jest ksiądz Diakon już prawie 6 lat. Jak rozpoczęła się droga do kapłaństwa?

Zacznę od tego, że każde powołanie jest inne. Mając zaledwie 6 lat zostałem ministrantem. Do kościoła nie miałem daleko, więc chodziłem służyć do Mszy św. bardzo często. Przez to moje życie było bardzo związane z Kościołem. Później zostałem lektorem, jednak służbę przy ołtarzu traktowałem jako dodatek do normalnego, młodzieżowego życia. Moje pierwsze myśli o powołaniu i pójściu do seminarium pojawiły się w szkole średniej. Będąc uczniem klasy drugiej w wakacje brałem udział w rekolekcjach powołaniowych i wtedy w mojej głowie pojawiła się myśl: „Może powinienem pójść do seminarium i być księdzem?”. Jednak zacząłem tą myśl od siebie odsuwać. Miałem przecież swoje plany. Byłem uczniem klasy biologiczno – chemicznej w II Liceum Ogólnokształcącym w Elblągu i tak jak większość osób z mojej klasy chciałem studiować medycynę.

Chciał ksiądz zostać lekarzem?

Oczywiście, jak większość po biol-chemie. Ostatecznie nie poszedłem na medycynę, tylko zacząłem studiować technologię chemiczną na Politechnice Gdańskiej. Tam poznałem swoją dziewczynę. Miałem pewne plany na przyszłość. Chciałem założyć rodzinę, znaleźć dobrą prace po studiach, dobrze zarabiać. Jednak o Panu Bogu w tym wszystkim nie zapomniałem. Jak przyjeżdżałem do Elbląga na święta czy weekendy to zawsze służyłem do Mszy św. Oprócz tego byłem też animatorem przygotowującym młodzież do bierzmowania. W czasie drugiego roku studiów koleżanka z roku zaprosiła mnie na spotkanie modlitewne swojej wspólnoty. Poszliśmy razem do hospicjum bo tam w kaplicy odbywały się spotkania.

A co to była za wspólnota?

Była to Grupa Uwielbienia Bożego Miłosierdzia, wspólnota charyzmatyczna założona z inicjatywy o. Johna Bashobory. Po raz pierwszy zetknąłem się z charyzmatykami. Początkowo ze lekkim zdziwieniem obserwowałem prowadzoną modlitwę i wszystko co się działo. Na koniec tego spotkania ksiądz ogłosił, że od następnego czwartku spotkania będą  poświęcone tematycznie sakramentom. Wracając do domu stwierdziłem, że za tydzień też przyjdę na to spotkanie. Odpowiadała mi ta bardzo życzliwa i ciepła atmosfera, ci ludzie którzy tam byli. Spotkaniem, które wywarło na mnie wrażenie było poświęcone sakramentowi kapłaństwa. Katecheza odnosiła się do powołania uczniów. Słowa: „zostawili wszystko i poszli za Nim” i cała katecheza spowodowała, że myśl o pójściu do seminarium powróciła mi w głowie jak bumerang ze dwojoną siłą. Zastanawiałem się jak o tym powiedzieć rodzicom, myślałem jaka będzie ich reakcja, że rezygnuję ze studiów i idę do seminarium. Musiałem ich trochę przygotować na tę rozmowę.

Jaka była reakcja ich reakcja?

Początkowo byli zdziwieni,  ale w pełni akceptują mój wybór. Miałem i nadal mam w nich wsparcie, co jest istotne. W czerwcu 2013 roku złożyłem podanie o przyjęcie do Seminarium, motywując je, że chcę służyć Panu Bogu i ludziom.

Jest już ksiądz Damian u kresu formacji seminaryjnej. W jaki sposób ocenia ksiądz ten czas i co było najpiękniejsze, a co najtrudniejsze?

Zacznę od tego że te 6 lat zleciało bardzo szybko. Co było dla mnie trudne? W dobie komórek i internetu trudnością dla mnie było zakaz korzystania na pierwszym roku z telefonu komórkowego i własnego laptopa. Także  poranne wstawanie o 6:00 początkowo było dość trudne. Jeżeli chodzi o formację seminaryjną to seminarium było dla mnie czasem w którym mogłem szczególnie pogłębić swoją wiarę, nabrać większej ufność wobec Bożego prowadzenia, a nie tylko polegać na własnych siłach. Tak naprawdę dobrze przeżyć czas w seminarium nie jest łatwo, ponieważ wymaga to konkretnego trudu i wysiłku. Dzięki temu możemy pracować nad swoimi wadami. Uważam, że w życiu duchowym trudne chwile, także mają swój sens. Czas spędzony w seminarium był dla mnie bardzo wartościowy i piękny, ponieważ nauczył mnie pokładania większej ufności Bogu, przez co doświadczyłem głębszego pokoju i radości oraz żeby nie opierać się tylko na sobie.

Tak propos seminarium, jak właściwie wygląda życie kleryka?

Dzień w Seminarium rozpoczyna o godzinie 6.00 mamy pobudkę, natomiast o godzinie 6:25 gromadzimy się na wspólnych modlitwach porannych i Mszy Świętej. W środy i czwartki mamy gimnastykę poranną. Po porannym bloku modlitewnym o godzinie 8:00 jest śniadanie, po którym od godziny 8:30 zaczynają się wykłady i trwające do godziny 12.50. Przed obiadem gromadzimy się w kaplicy na wspólnej modlitwie.Po obiedzie mamy czas wolny – rekreację. W tym czasie mamy możliwość wyjścia do miasta.Od godziny 15:00 do 18:00 w Seminarium trwa studium i jest to czas na naukę własną. Dzień w naszym domu kończy się zazwyczaj adoracją. Od godziny 21:37 w Seminarium panuje silentium sacrum, czyli czas skupienia i ciszy. Życie w Seminarium, to także wspólne zabieganie o dobro domu, gdzie klerycy pełnią rozmaite dyżury tygodniowe takie jak, sprzątanie seminarium, sali wykładowych, toalet czy pełnienie posług liturgicznych w kaplicy. Żyjąc w seminarium, godzimy się na to, aby traktować to miejsce jak swój własny dom. Nakłada to na wszystkich mieszkańców odpowiedzialność za utrzymanie go w czystości. W ramach formacji ludzkiej, która jest fundamentem wszystkich innych klerycy zaangażowani są w pomoc ludziom potrzebującym w ramach Akademickiego Koła Caritas, niosą pomoc jako wolontariusze w naszym Elbląskim Hospicjum im. dr Aleksandry Gabrysiak, czy odwiedzają osadzonych w Areszcie Śledczym w ramach Koła Penitencjarnego. Będąc w seminarium chodziłem jako wolontariusz do hospicjum. Ponadto w Seminarium działa szereg grup w których każdy według swojej potrzeby i zainteresowań może się realizować: Koło Misyjne, bractwo różańcowe, Ruch Światło Życie, seminaryjna wspólnota Odnowy w Duchu Świętym „Siloe”, klerycki krąg harcerski „Gutta” czy chór seminaryjny. Od dwóch lat w naszym seminarium istnieje też Koło Naukowe „Pomessania”, mające na celu rozwijanie zainteresowań naukowych.

A do których grup ksiądz należał?

Należałem do Koła Misyjnego, byłem liderem seminaryjnej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Siloe”, a także należałem do Koła Naukowego „Pomessania”. Wracając do pytania dodam jeszcze, że czas pobytu w Seminarium związany jest też z otrzymywaniem na poszczególnych latach różnych posług. Na początku trzeciego roku są obłóczyny czyli przyjęcie stroju duchownego – sutanny. W połowie trzeciego otrzymujemy posługę lektoratu. Na czwartym roku posługę akolity – Szafarza Nadzwyczajnego Eucharystii. Pod koniec roku piątego klerycy otrzymują święcenia diakonatu. Szósty rok formacji kończy się święceniami prezbiteratu, do którego obecnie się przygotowuję między innymi poprzez praktykę duszpasterską w Wielkim Poście.

Uchylmy rąbka tajemnicy naszym parafianom. Poznał ksiądz już wcześniej księży pracujących w naszej parafii…

Owszem. Zacznę od księdza Rektora, z którym miałem wykłady od pierwszego roku do trzeciego. Ksiądz rektor prowadził wykłady ze Wstępu do filozofii, Metodologii, Filozofii Boga oraz Teorii Poznania. Z kolei z Księdzem Proboszczem miałem wykłady na trzecim roku z teologii dogmatycznej, gdzie zgłębialiśmy wiedze o Trójcy Świętej (Trynitologia), czy o początkach świata i stworzeniu  w ramach Kreatologii. Jeśli chodzi o księdza Jacka Białka i księdza Łukasza Sołtysiaka to byli moi starsi koledzy.

Jest ksiądz Diakonem i co to oznacza?

Zacznę od tego, że funkcja diakona istnieje już od początków istnienia Kościoła. Będąc Diakonem przyjąłem najniższy stopień sakramentu święceń i przeznaczony jestem do służenia i pomagania prezbiterom. Diakon z języka greckiego oznacza po prostu sługę. Diakonat dla mnie osobiście jest też pewnym, bezpośrednim okresem i przygotowaniem do przyjęcia następnego stopnia święceń jakim jest prezbiterat. Jako diakoni pełnimy rozmaite zadania, służące kapłanom: np. asystujemy biskupowi i kapłanowi w czasie funkcji liturgicznych, udzielamy chrztu, rozdajemy Komunie świętej, czytamy Ewangelie, przewodniczymy nabożeństwom, ale nie odprawiam Mszy Świętej, sprawujemy sakramentalia, asystujemy i błogosławimy małżeństwa w imieniu Kościoła na podstawie delegacji biskupa lub proboszcza, prowadzimy pogrzeb, zajmujemy się w imieniu Kościoła dziełami miłosierdzia i administracją oraz akcją społecznej pomocy. A mówiąc krótko dla mnie bycie diakonem to po prostu służba na rzecz Kościoła i wiernych. Uświadomienie sobie tego, uważam za istotne ponieważ całe kapłaństwo jest budowane na posłudze. Każdy czy to diakon, ksiądz czy też biskup ustanowiony jest po to, by właśnie służyć.

Jak idą przygotowania do prymicji i święceń?

Pierwszą i w zasadzie najważniejszą rzeczą jest napisanie i obrona pracy magisterskiej. Już na trzecim roku wybieramy temat pracy i promotora. Przed otrzymaniem święceń mamy obronę pracy magisterskiej na Wydziale Teologicznym UWM w Olsztynie oraz zdajemy egzamin „Ex universa theologia”. Egzamin ten niejako stanowi podsumowanie całego toku 6-letnich studiów seminaryjnych. Jego celem jest wykazanie biegłości w przedmiotach teologicznych oraz w znajomości Pisma Świętego. Tytuł magistra teologii kończy nasze podstawowe studia teologiczne. Jest to jednym z warunków aby święcenia. Kolejnym ważnym dla mnie punktem przygotowań do przyjęcia święceń kapłańskich są praktyki wielkopostne, będące bezpośrednim przygotowaniem do pracy duszpasterskiej. W czasie praktyki mam wejść w pracę duszpasterską parafii. Dzięki praktykom poznaje bezpośrednio życie parafii, bo już niedługo przecież święcenia, a po nich pójście na jakąś parafię jako wikariusz. Jeżeli chodzi o przygotowanie do prymicji to zaczęły się one już kilka miesięcy temu. Od takich podstawowych rzeczy jak sporządzenie listy gości, zaproszeń, drukowanie obrazków prymicyjnych itp. Msza święta prymicyjna to wielkie wydarzenie zarówno dla mnie, moich najbliższych a także dla całej wspólnoty parafialnej – parafii Trójcy Świętej w Elblągu. Dodam jeszcze, że w zeszłym roku w mojej rodzinnej parafii Trójcy Świętej przeżywaliśmy prymicję. Msza święta prymicyjna będzie dla mnie najważniejszym momentem w życiu, przeżycie, którego nie da się porównać z niczym innym, którego z pewnością nigdy nie zapomnę. Jeżeli chodzi o szczegóły prymicji niech zostanie to pewną niespodziankąJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>