O skracaniu pogrzebu

48499943

Pogrzeb człowieka wierzącego w Chrystusa przewiduje trzy stacje ceremonii liturgicznej. Pierwsza odbywa się  w domu zmarłego lub w kaplicy grzebalnej. Chcemy wrócić do tej tradycji z propozycją, by w przeddzień pogrzebu, rodzina i znajomi gromadzili się w kościele o godz. 17.30 na wspólnym różańcu za zmarłego.

Druga stacja pogrzebowa jest związana z Mszą Świętą z trumną zmarłego w kościele, z poświęceniem ciała, ostatnim pożegnaniem, spowiedzią i Komunią Świętą w jego intencji. Nie przypadkowo Jezus mówi, że jest Chlebem, który daje życie. Życie wieczne. Trzecia stacja ma miejsce na cmentarzu. Związana jest z procesją, poświęceniem grobu, złożeniem ciała do ziemi. Te trzy stacje są ze sobą integralnie połączone. Nie przypadkowo na zakończenie Mszy Świętej nie ma błogosławieństwa, bo wszyscy w jednej liturgii udają się na cmentarz. Dopiero tam, na końcu ceremonii kapłan błogosławi zebranych.

Przyznam się, że zostając proboszczem u św. Jerzego ze zdziwieniem odnotowałem fakt, że wiele pogrzebów było dziwnie „skróconych”. Rano Msza Święta z garstką najbliższej rodziny, a reszta później, na cmentarzu w kaplicy. Przepraszam za to co teraz napiszę – nie chcę nikogo obrażać – dobre pół godziny i pogrzeb „załatwiony”. Całe szczęście mamy to już za sobą. Z reguły trumna ze zmarłym jest już pół godziny przed Eucharystią w kościele. Wspólnie odmawiamy różaniec. Kapłan jest do dyspozycji w konfesjonale. Są organy i dobry organista. Bije dzwon – żegnając zmarłego. Jest Msza Święta w 30 dzień po pogrzebie. Jest normalnie, dostojnie i bez pośpiechu. Co ciekawe, przyjęło się to bardzo dobrze. W naszej parafii taki pogrzeb to norma.

Chcielibyśmy jednak iść dalej. To znaczy wrócić do czegoś, co jeszcze w wielu miejscach w Polsce jest czymś oczywistym – do wieczornej modlitwy za zmarłego w dniu poprzedzającym pogrzeb. Dziś nasi zmarli, czekając na pogrzeb, nie są przechowywani w domu. Jechać wieczorem na Dębicę – to obiektywna trudność. Proponujemy by przynajmniej w wigilię pogrzebu gromadzić się w kościele z rodziną i znajomymi. O godz. 17.30 odmówić wspólnie różaniec. Przygotować się duchowo do pogrzebu, pomodlić się za zmarłego. Przepraszam za dosadność, by nie leżał sam w jakiejś firmie pogrzebowej. Czy nam się to uda? Czy znajdziemy kogoś, kto spośród nas będzie gotowy prowadzić tę modlitwę? Czy my sami, to znaczy księża, znajdziemy tyle determinacji, by włączyć się w to dzieło?

SPRÓBUJMY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>